Wspólna presja ma sens
Treść
Członkowie Parlamentarnego Zespołu na rzecz Ochrony Życia i Rodziny są zaniepokojeni represjonowaniem chrześcijan ze względu na poglądy i wartości, jakie wyznają (FOT. M. MAREK)
Z posłem Janem Dziedziczakiem (PiS), przewodniczącym Parlamentarnego Zespołu na rzecz Ochrony Życia i Rodziny, rozmawia Izabela Kozłowska
W piątek członkowie Parlamentarnego Zespołu na rzecz Ochrony Życia i Rodziny spotkali się z profesorem Bogdanem Chazanem.
– Od dawna członkom naszego zespołu zależało na spotkaniu z profesorem Chazanem. Od dłuższego czasu dochodziły do nas bardzo niepokojące sygnały mówiące o tym, że w XXI wieku, po 25 latach od tzw. odzyskania przez Polskę wolności, w naszym kraju represjonowane są osoby ze względu na poglądy i wartości, jakie wyznają. Należy podkreślić, że te represje nasilają się i dotykają jedynie tych, którzy wyznają chrześcijański system wartości. Obawy te potwierdziły się w rozmowie z profesorem Chazanem, który chętnie odpowiadał na nasze pytania. Mieliśmy okazję poznać historię kariery lekarskiej profesora, a także dowiedzieliśmy się o wynikach jego pracy jako dyrektora Szpitala Świętej Rodziny w Warszawie. Efekty jego pracy świadczą same za siebie. Placówka ta cieszy się zaufaniem pacjentek, odnosiła liczne sukcesy, i to wszystko dzięki właściwemu kierownictwu profesora. Zwrócę tu uwagę, że szpital ten odnotował wzrost urodzeń w ciągu roku z 1400 do 4500 dzieci. Skandalem jest również to, że po dziesięciu latach pracy nikt nie podziękował temu wybitnemu lekarzowi za ogromną pracę, jaką włożył na rzecz stołecznej placówki.
W Szpitalu Świętej Rodziny w Warszawie wciąż trwają kontrole, których wyników jeszcze nie znamy, a mimo to profesor Chazan już otrzymał wypowiedzenie.
– Podjęcie decyzji o odwołaniu profesora, mimo braku wyników kontroli, jest nie tylko bulwersujące, ale i niedopuszczalne. Okoliczności zwolnienia prof. Chazana są absolutnie bezpodstawne. Mają one znamiona represji ze względu na poglądy oraz znamiona dyskryminacji ze względu na chrześcijańskie poglądy. Okoliczności te absolutnie łamią ducha ustawy o klauzuli sumienia, która jest kwintesencją, symbolem wolności. Klauzula sumienia daje możliwość działania zgodnie z własnym sumieniem. W kraju demokratycznym, a za taki uważana jest Polska, bardzo ważne jest, aby obywatele mogli działać w zgodzie z własnym sumieniem. Święty Jan Paweł II zaznaczał, że „demokracja bez wartości łatwo się przemienia w jawny lub zakamuflowany totalitaryzm”. Jesteśmy świadkami wypełniania się tych słów. Profesor Chazan padł ofiarą represji tylko dlatego, że nie chciał zabić chorego dziecka. Za to spotkały go szykany, ataki i zwolnienie z pracy. Wstrząsający jest również fakt, że kilka dni po zwolnieniu profesora w szpitalu na Madalińskiego dokonano pierwszej aborcji.
Mamy do czynienia z próbą zastraszenia lekarzy?
– To nic innego jak łamanie sumień lekarzy. Nagonka na profesora Chazana oraz ataki wymierzone w niego są pozbawione jakiejkolwiek merytoryczności. Nie wszyscy lekarze chcą iść w ślady doktora Josefa Mengelego i innych prekursorów eugeniki w medycynie. Tymczasem są do tego zmuszani. Profesor Chazan postępował zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem i za to został usunięty ze stanowiska. To może wywoływać w środowisku medycznym obawy i powstrzymywać innych od powoływania się na klauzulę sumienia.
Kto stoi za tak zmasowaną propagandą na rzecz eugeniki, aborcji? Komu zależy na wyciszeniu sumień polskich lekarzy?
– Nie jest to jedna czy dwie osoby. Mamy do czynienia z realizacją ideologii skrajnie lewicowo-feministycznej, a stoi za tym ogromne lobby aborcyjne wspierane przez lewicowych polityków. Propagatorzy cywilizacji śmierci, ideolodzy lewacko-feministyczni na naszych oczach wprowadzają swoje metody w życie. Nie ma możliwości podjęcia z nimi jakiegokolwiek dialogu. Oni żądają całkowitej wolności, ale tylko dla siebie i swoich zwolenników. Osoby, które stają im na drodze i nie podporządkowują się narzucanym przez nich standardom, są szykanowane. Stąd tak zmasowany atak na sygnatariuszy Deklaracji Wiary, w tym profesora Chazana.
Dużą rolę w nagonce na dyrektora Szpitala im. Świętej Rodziny odgrywają media, manipulując od początku faktami. Dopuszczono się medialnego zaszczucia profesora?
– Media głównego nurtu, tak bardzo podległe poprawności politycznej, silnie wspierają propagatorów cywilizacji śmierci, służąc im w realizacji ich ideologii. Nie tylko dopuszczono do nagonki na lekarza, ale ją podsycano. Jednocześnie przemilczano, że dziecko, które przed zabiciem uratował profesor, poczęte zostało w wyniku procedury in vitro. Nikt nie zwrócił uwagi, że metoda ta powoduje daleko idące niebezpieczeństwa wad genetycznych. W zamian środowiska pro-life przedstawiane są w mediach jako wrogowie in vitro. Ponadto wmawia się społeczeństwu, że są to ludzie nieakceptujący dzieci poczętych tą metodą. To absolutne kłamstwo, celowo powtarzane.
Zwróćmy uwagę, że profesor chciał ratować życie dziecka poczętego drogą in vitro. Tymczasem środowiska lewicowe domagały się jego zabicia. To pokazuje, w jaki sposób życie ludzkie jest traktowane przez te środowiska. Dla nich ma być to jedynie produkt będący źródłem przyjemności i radości. Natomiast obrońcy życia każdego człowieka traktują z należytym szacunkiem i godnością.
Projekt ustawy legalizujący procedurę in vitro, piętnowanie lekarzy odwołujących się do klauzuli sumienia, powołanie znanej propagatorki gender na pełnomocnika rządu ds. równego statusu. Lewicowa ofensywa rządu Donalda Tuska mocno przyspieszyła.
– To ewidentny atak skierowany przeciwko katolikom, który realizowany jest rękoma obecnej ekipy rządzącej. Kolejne elementy tej gry mają coraz mocniej dyskryminować osoby żyjące wartościami chrześcijańskimi i niejako je zastraszać, by swoją wiarę i zasady przeżywały jedynie w sferze prywatnej. Skutki tej gry będą długofalowe i bardzo szkodliwe dla naszego społeczeństwa. Polacy coraz chętniej dołączają do i tak silnej grupy obrońców życia. W mojej ocenie, obecna władza przestraszyła się tego stale rosnącego nurtu pro-life i dlatego zdecydowano się uruchomić maszynę szykan i haniebnych ataków na wybitnego lekarza.
Na celowniku znalazły się też władze samorządowe Wołomina. Wojewoda mazowiecki Jacek Kozłowski (PO) uchylił uchwałę wprowadzającą do statutu Szpitala Powiatowego w Wołominie zapis dotyczący bezwzględnej ochrony życia ludzkiego.
– Skala brutalnej agresji na profesora Chazana i ataki na demokratycznie wybrane władze w Wołominie są symbolem tego, jak bardzo środowiska pro-life są atakowane w Polsce i próbuje się je zniszczyć. Poprzez wspomniane działania widzimy, jaka atmosfera panuje wśród sprawujących władzę. Jednocześnie jest to wskazanie, jak silna jest ofensywa propagatorów idei cywilizacji śmierci, którym sprzyjają także liberalne media. Tym bardziej powinniśmy konsolidować swoje siły i umacniać się w obronie życia. Wspólna walka się opłaca, o czym świadczą przykłady płynące z całego świata, np. wypuszczenie z więzienia Mary Wagner. Kobieta za gorliwą obronę życia i modlitwę w intencji poczętych dzieci spędziła blisko dwa lata w więzieniu. Sprawa kanadyjskiej obrończyni życia pokazuje, że wspólna presja i walka mają sens. Oponenci życia nie zwyciężą, jeśli połączymy nasze działania i stworzymy silny front przeciwko lewicowej propagandzie.
Dziękuję za rozmowę.
Izabela KozłowskaNasz Dziennik, 28 lipca 2014
Autor: mj